Niusy » Polska której nie znamy... » Zamek w Ogrodzieńcu - historia na wyciągnięcie ręki.

Zamek w Ogrodzieńcu - historia na wyciągnięcie ręki.

Dodał: Ząbek

 

Galeria fotoGaleria foto
Niebieskie niebo, słoneczko cudnie świeci, żadnej chmurki...:)

No cóż tu robić w tak pięknie zaczynający się dzionek ? Oczywiście że...nie , nie do lasu. :)

Kiedy to towarzystwo grzybkowe większości rozpacza iż grzyby pouciekały z lasu i z coraz większą rozpaczą rozgląda się za jakimkolwiek grzybkiem nadającym się na patelnię, ja pakuję aparat i wsiadam do mej bryczki. Dzisiaj czas na malownicze ruiny zamku, tym razem w Ogrodzieńcu.

Zamek ten w przeszłości był nawiedzany przeze mnie w liczbie pojedynczej jak i mnogiej tj. Z rodzinką. :)



Różnica pomiędzy „kiedyś” a teraz” jest taka że u podnóża zamku wyrosła mini wystawa całoroczna w postaci miniatur zamków Jury Krakowsko – Częstochowskiej.

Tak więc potuptałem i w to miejsce.

Co do wykonania tych że miniatur zamków „budowniczy” powiadają że starali się odwzorować faktyczny wygląd zamków za czasów swojej świetności. Osobiście jednak twierdzę że chociaż niektóre zamki wyglądały w miarę jak żywe kopie to jednak większość była jak dla mnie taka...plastikowa, mniej realna.

Byłem kiedyś i polecam wypad do Inwałdu k/ Wadowic. Tam jest miasteczko miniatur nie tylko zamków ale i różnych znanych ze świata budowli. Tam się postarali o odwzorowanie szczegółów że głowa boli, polecam.

Ale wróćmy do naszego Ogrodzieńca.

Nadszedł czas na spacerek po ruinach zamku Ogrodzienieckiego. Tam jest gdzie połazić, zarówno na parterze jak i na piętrach. Widać że zadbali tam o turystę coby się człek tam nie zabił. Są schodki, drabinki, łańcuchy żebyś się mógł przytrzymać zanim „polecisz” na cztery litery na śliskiej skale czy oryginalnej podłodze. :)

Na tego typu budowlach lubię wypatrywać szczegółów oryginalnych, nie „odnawianych”

Można wypatrzeć murowane herby, „framugi” okien, miejsc w których były zamocowane drewniane belki podtrzymujące strop. Uważny „oglądacz” wypatrzy zabytkowe pozostałości belek w zagłębieniach murów, jedną z nich zfotografowałem.

Kiedy się przyjrzeć otworom strzelniczym na dole tych że otworów są miejsca „wyrobione” przez lufy strzelb. Można dużo wypatrzeć, jeno podstawa. Nie możemy się spieszyć i latać po zamku jak idiota. :)

Prawdziwym miłośnikom takich budowli nie trzeba tego przypominać, bo jak wiadomo im wino starsze tym lepsze. Tak samo jest z zamkami...Zapraszam :)

Link do galerii http://www.galeria.nagrzyby.pl/v/users/z__bek/107/

 

 

 
Komentarzy (3) | 16.10.2011 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.