» Ciekawostki o grzybach » Moja przygoda z soplówką

Moja przygoda z soplówką

Dodał: Wiesław Kamiński (zenit)

 

Moja przygoda z soplówką

(artykuł został opublikowany w majowym numerze Pisma PG , wydawanym na Politechnice Gdańskiej)

"My musimy dbać o to, by polski rozwój był tani, bo tylko wtedy może być szybki. Wszyscy, którzy dzisiaj działają w odwrotnym kierunku, niezależnie od tego, czym się kierują, Polsce szkodzą, szkodzą polskiej przyszłości" - oświadczył premier III RP.

 

 Wskazując na tych, którzy "działają w odwrotnym kierunku", premier miał na myśli zwolenników rozwoju zrównoważonego kraju, widzących prócz inwestycji także potrzebę ochrony środowiska. Mówiąc jaśniej, choć niepoprawnie, pan premier zganił ekologów broniących doliny Rospudy. Sądzę, że intencja zawarta w wypowiedzi Drugiej Osoby w Państwie nie była do końca przemyślana i powstała pod wpływem emocji, nie miała także merytorycznych podstaw. Wynika z niej wręcz absurdalny wniosek, że zaraz po masonach i cyklistach to ekolodzy są odpowiedzialni za wszystkie kłopoty w naszej gospodarce i polityce. Ponieważ od dawna należę do wyznawców mądrego i przyjaznego dla natury rozwoju gospodarczego, poczułem się lekko dotknięty owym oświadczeniem.

Aby przekonać Państwa do idei ochrony natury, przytoczę pewne zdarzenie związane ze sporem gdańskich decydentów z tzw. ekologami (poprawnie sozologami, bo to sozologia zajmuje się zagad­nieniem ochrony natury, a nie ekologia, która wyłącznie bada współżycie organizmów w biotopach). Owo zdarzenie dotyczyło dewastacji fragmentu Doliny Radości, dokonanej w latach 1997-2000. Pisałem o tym m.in. w Piśmie PG i Tygodniku Trójmiasto: "Smutno o Dolinie Radości - akt II"; po publikacji artykułu skontaktował, się ze mną telefonicznie znany gdański restaurator, właściciel nowo zakupionej posesji przy Bytowskiej 5, grożąc poważnymi konsekwencjami za nagłośnienie w prasie sprawy przyrodniczej dewastacji Doliny z jego udziałem.

Przy okazji obrony Doliny Radości stoczyłem prawdziwą batalię o ocalenie murszejącego buka Fagus sylvatica, rosnącego na terenie wspomnianej posesji. Drzewu groziło wycięcie, gdyż ów restaurator zlecił swoim robotnikom systematyczną wycinkę starodrzewów. Biorąc w obronę drzewo, naraziłem się m.in. grupie gdańskich decydentów, którzy uważali, że właściciel mógł robić na zakupionej działce wszystko to, co mu się żywnie podobało. Zapomniano o położeniu Doliny Radości na obszarze Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego oraz istniejących przepisach dotyczących ochrony tego obszaru. Również polskie prawo nie pozwala na dowolną ingerencję w stosunki wodne, a takie zjawisko miało też miejsce. W następstwie ewidentnego lekceważenia prawa ochrony przyrody przez osoby odpo­wiedzialne z urzędu oraz szeregu pomówień o nieuczciwość (?!), w 1998 r. opuściłem szeregi Straży Ochrony Przyrody, w której to organizacji społecznie przepracowałem 11 lat.

Tymczasem na owym buku rosła sop1ówka jeżowata Hericium erinaceum, bardzo rzadki na świecie i ściśle chroniony grzyb należący do macromycetes. Było to ówcześnie czwarte stwierdzone w Polsce stanowisko tego unikatu, obecnie znanego z 10 krajowych stanowisk. Poziom wiedzy o tym grzybie wśród mocodawców restauratora, a nawet przyrodników-urzędników, był żenujący. Powołany przez prokuraturę biegły stwierdził np., że przyczyną braku owocnikowania grzyba w 1997 r. było prawdopodobnie wydziobanie owocnika przez ptaki (?!). Jak wiadomo, soplówka jeżowata nie musi co roku owocnikować - i tak też się stało w sezonie 1997. Dzięki staraniom obrońców oliwskiej przyrody, z których jeden stracił pracę w Zarządzie Parków Krajobrazowych za swoją proekologiczną postawę, buk - gospodarz grzyba został w koń­cu uznany za pomnik przyrody nr 1066.

Myślę, że dla jasności powinienem przekazać Państwu kilka istotnych informacji o tym unikatowym grzybie, cudem ocalonym w Gdańsku-Oliwie przed zniszczeniem. Otóż występuje on w całej strefie klimatu umiarkowanego, ale wszędzie stanowi rzadkość, np. na obszarze Federacji Rosyjskiej i w Wielkiej Brytanii znany jest jedynie z 12 stanowisk. Gatunek wyrasta w lasach naturalnych lub mało zdewastowanych przez gospodarkę. Jako podłoża wybiera murszejące dęby i buki, rzadziej występuje na drewnie jabłoni, orzecha włoskiego i olszy szarej. W Polsce soplówkę jeżowatą umieszczono na "Czerwonej liście grzybów wielkoowocnikowych", gdzie otrzymała status gatunku wymierającego - E (Endangered). Od roku 1983 została także poddana ochronie ścisłej.

Niezwykły jest wygląd grzyba, co do­skonale widać na zamieszczonej fotografii. Kulisty lub kształtem zbliżony do kuli owocnik jest przyrośnięty bokiem do substratu, a jego powierzchnię pokrywają zwieszające się kolce o długości do 70mm. W krajach Dalekiego Wschodu od dawna wprowadzono jego uprawę dla celów konsumpcyjnych. Badania chemiczne wykazały, że owocniki zawierają szereg substancji leczniczych, m.in. polisacharydy, z których β-D glucosan znalazł zastosowanie w leczeniu choroby Alzheimera. Stąd m.in. w Chinach rozwinięto także hodowlę grzyba dla celów leczniczych.

W 2005 r. skontaktował się ze mną p. Wojciech Krzyczkowski, naukowiec Wydziału Farmace­utycznego AM w Warszawie, który prowadzi badania laboratoryjne szczepu soplówki jeżowatej pochodzącego z Ameryki Północnej. Celem tych badań jest wydzielenie owych substancji leczniczych. Postanowił on przebadać także skład chemiczny naszego krajowego grzyba. W tym celu podesłał mi szalki Petriego z pożywką agarową i poprosił o wysianie w nich zarodników okazu z Doliny Radości i następnie odesłanie ich z powrotem. Oczywiście spełniłem jego prośbę.

 Niezależnie, w tym roku mój korespondent otrzymał ode mnie drobny fragment zasuszonego ubiegłorocznego owocnika, tzw. eksykat. Drugi eksykat znajduje się w fungarium Instytutu Botaniki PAN im. W. Szafera w Krakowie (KRAM-F 38699). Z korespondencji wynika, że hodowla soplówki ze stanowiska położonego w Dolinie Radości powiodła się. Jeśli w trakcie badań okaże się, że oliwski okaz ma większą zawartość substancji leczniczych niż dotąd zbadane szczepy lub zostaną wykryte nowe związki o właściwościach leczniczych, niewątpliwie będzie on masowo uprawiany po to, by ratować ludzkie zdrowie. A tak niewiele brakowało, aby oliwska soplówka została unicestwiona przez nieodpowiedzialną "politykę ekologiczną" władz.

***

Przytoczony przykład wartości nawet pojedynczego składnika ekosystemu powinien nam unaocznić, że bezmyślne niszczenie zasobów przyrody będzie skutkować w przyszłości, nawet tej nieodległej, szeregiem problemów, także natury zdrowotnej społeczeństwa. Pomijam tu aspekt czysto etyczny: - Nie zabijaj! Być może właśnie w tej chwili ginie jakiś organizm, który mógłby uratować miliony ludzi przed nieuleczalną dotychczas chorobą.

 

Przed skutkami lekkomyślnego niszczenia natury przestrzegał wiernych moralny autorytet - Ojciec Święty Jan Paweł II:

" W ostatnich latach byliśmy świadkami gwałtownych i zaskakujących przemian społecznych. Jakże nie wymienić wśród nich przełamania sztywnych po­działów świata na przeciwstawne bloki ideologiczne, polityczne i wojskowe?(...). W tym samym jednak okresie inne zagrożenia o charakterze planetarnym osiągnęły poziom skrajnie niebezpieczny, co każe się obawiać "zagłady ekologicznej", będącej skutkiem lekkomyślnego niszczenia najważniejszych zasobów środowiska naturalnego i coraz liczniejszych ataków na życie ludzkie. Niepohamowany pęd nielicznej grupy uprzywilejowanych do przywłaszczenia sobie dóbr ziemi i do ich eksploatacji staje się przyczyną nowego rodzaju zimnej wojny (...)".*

 

"Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeśli kochacie tę ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi! Zwracam się w szczególny sposób do tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój, aby nie zapominali o obowiązku chronienia go przed ekologicznym zniszczeniem! Niech tworzą programy ochrony środowi­ska i czuwają nad ich skutecznym wprowadzaniem w życie! Niech kształtują nade wszystko postawy poszanowania dobra wspólnego, praw natury i życia! Niech ich wspierają organizacje, które stawiają sobie za cel obronę dóbr naturalnych"! **

Jakże ogromna "przepaść merytoryczna i etyczna" dzieli powyższą wypowiedź od konstatacji naszego premiera, którą przytoczyłem na wstępie. Liczę, że sam twórca tego niefortunnego i poniekąd ob­raźliwego stwierdzenia, ganiącego obroń­ców natury, zmityguje się i przeprosi tysiące ludzi, którzy swój wolny czas po­święcają obronie ojczystej przyrody, A czynią to z przekonaniem, dla przyszłych pokoleń, właśnie dla Polski... i nie pytają o pieniądze.

 Niedawno oglądałem owocnik soplówki jeżowatej wyhodowany przez pana dr. Jerzego Kruszewskiego, emerytowanego dziekana Wydziału Chemicznego Uniwersytetu Gdańskiego; od roku prowadzimy korespon­dencję poprzez Internet, w której poruszamy zagadnienia systematyki, ekologii itp. grzybów wielkoowocnikowych, w tym także gatunków leczniczych. Miesiąc temu pan dr Kruszewski pokazał mi zeszłoroczne owocniki purchawicy olbrzymiej, wyrosłe we Wrzeszczu na posesji Wydziału Chemicz­nego przy ul. Sobieskiego; gatunek ten zawiera kalwacynę, która posiada właściwości antynowot­worowe.

Kończę właśnie redagować artykuł pt. "Wieloletnie obserwacje soplówki jeżowatej Hericium erinaceum (Bull.: Fr. ) Pers. (macromycetes) na stanowisku w Lasach Oliwskich (Trójmiejski Park Kra­jobrazowy)". Prawdopodobnie zostanie on opublikowany w którymś z zeszytów "Przeglądu przyrodniczego", wydawanego przez Klub Przyrodników z siedzibą w Świebodzinie. Osobom zainteresowanym mogę udostępnić jego wydruk.

 

Marcin S. Wilga

Wydział Mechaniczny
Fot. Autor

* Jan Paweł II, Dialog między nauką a wiarą, Wizyta w międzynarodowym centrum nauko­wym im. Ettore Majorany, 8.05.1993, "L'Osse­rvatore Romano" (wyd. polskie) 1993, nr 7. W relacji programu I Polskiego Radia, dotyczącej tej wizyty, informowano, iż Jan Paweł II prze­strzega! tam przed zagrożeniem "ekologicznym holokaustem".

** Jan Paweł II, I Liturgia Słowa - Przemówienie, Zamość 12.06.1999.

 

 

  1. Jeden z dojrzałych owocników sopłówki je­żowatej Hericium erinaceum, osada Rybaki w Dolinie Radości, 20.10.2006
  2. Rozmieszczenie stanowisk soplówki jeżowatej Hericium erinaceum w Polsce • - znane stanowisko cytowane w pracy Piątka (2005), ▄ - nowe stanowisko; PIĄTEK M, 2005. Hericium erinaceum (Bull) Pers. In: Atlas ofthe Geographical Distribution of Fungi in Poland. W. Szafer Institute of Botany, Polish Academy of Sciences, Kraków,

Szalka Petriego z rozwijającą się grzybnią so­plówki (ciemniejsze miejsca u góry), maj 2006


 
Komentarzy (1) | 21.06.2007 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.