Na grzybach (J. Kobuszewski, B. Pawlik)

<<< Więcej

Na grzybach (J. Kobuszewski, B. Pawlik)

Grzybiarz (B.Pawlik)
Leśniczy (J.Kobuszewski)

Grzybiarz: - Przepraszam... Mogę prosić o ogień?
Leśniczy: - Proszę.
(odpala papierosa)
- Łady dzionek Bozia dała... Suchy.
- Pan na szyszki? Worek trzeba było wziąć
- Nie (śmiejąc się)... Na grzyby!
- (z niedowierzaniem) Teraz w styczniu to najlepiej na poziomki
- ...Przecież mówię, że na grzyby wyszedłem - o.. o widzi pan ? (pokazując koszyk)
- Panie... Nie rób pan ze mnie idioty!
- No na grzyby wyszedłem, tylko trochę, trochę zbłądziłem i niektóre już mi wyschły
- No to nieźle musiał pan długo błądzić.
- Bo ja wiem... (zamyślając się) Zgubiłem się w rachubie ale datę pamiętam jak wyszedłem yyyy 31. sierpień 1939 roku.
- (patrzy z pode łba) Kochany... Nie rób pan ze mnie kretyna. Całą wojnę pan w lesie przesiedział?
- (wielce zdziwiony) jaką wojnę???
- Drugą!
- Co była??? Proszę! Ja zawsze mówiłem, że będzie (z uśmiechem). A z kim była?
- Z Niemcami... A pan myślał, że, z kim?
- Że z Czechosłowacją... A to z Niemcami, co pan powie?... Nie może być? Wooojna była (coraz bardziej zdziwiony)... No i co???
- No i nic... skończyła się.
- Jak to wojna! (Z uśmiechem i niedowierzaniem) dawno się skończyła?
- Oooo... Już ponad dwadzieścia lat temu.
- Jak to na grzybach czas leci... Ale czekaj pan opalimy to spotkanie - wojna była, skończyła się i co? I kto wygrał??
- MY! (Z dumą)
- (śmiech) Oczywiście...! Głupio pytam! Silni, zwarci i gotowi, najlepsza kawaleria świata!
- Ooo... Dobre. (o papierosach ale czy tylko?;) ) Zagraniczne...
- Skąd?? Nasze...! Egipskie... już mi się kończą. A który rok mamy?
- Sześćdziesiąty siódmy proszę pana.
- Sześćdziesiąty siódmy... nie może być! A gadaj pan od początku - wojna była, skończyła się, no i co??
- No i Hitler proszę pana kaput...
- Ten brunet? I co? I kto teraz rządzi?
- No... Ten brunet. A teraz rządzimy my!!!
- Oczywiście... Ale prezydent jak się nazywa?
- U nas... Nie ma... Prezydenta...
- Więc co jest? Gadaj pan, kto teraz rządzi?!
- no MY!!!!! Wszyscy! Cały naród
- O choleeera... Nie za dużo trochę??
- Czy ja wiem... Chyba można się przyzwyczaić....
- Ciekawy eksperyment... Ale jak to wszyscy? Pan też??
- No wychodzi na to, że ja też!
- No i jak to tak? Podatkami was gniotą?
- Coś pan zgłupiał?? Sami siebie??
- Ale w ogóle to jak wam idzie?
- Dobrze. Pracuje się, buduje się, walczy się...
- Z kim?
- Ostatnio to trudno się połapać ale walczy się!
- Pan bezrobotny?
- Pracuje.
- Ale dorywczo?
- Nie, na etacie. Od szóstej do dwunastej a w soboty do czternastej
- A teraz, która jest?
- No już jedenasta dochodzi.
- To teraz pan w pracy...?
- Cały czas kochany... Cały czas...
- Jak to tak? Ekonom was nie pędzi?
- Jaki ekonom, jaki ekonom...? U nas teraz sama świadomość wystarcza!
- Ciekaaaweeee...
- Pan sam pracuje?
- Nie. We czterech. Tylko jeden jest na zebraniu... Drugi się dokształca a ja patrz pan pracuje za wszystkich od rana
- No to trzech... A czwarty?
- No Wacek. W zeszłym tygodniu coś mu wpadło do oka i jest na chorobie.
- Przepraszam gdzie jest?
- Na chorobie... W domu siedzi...
- Aaaaa... Choruje!?
- Nie... Tylko dostał dziewięć dni zwolnienia to siedzi w domu i mieszkanie maluje
- ...To dobrze, że do kasy chorych należycie...
- Wszyscy! Teraz u nas leczenie to jest przymusowe proszę pana... Mamy nowe domy wczasowe, sanatoria. Sam, co roku sobie do Międzyzdrojów jadę. To jest koło Szczecina, mamy teraz pięćset kilometrów wybrzeża... Tysiąc szkół na tysiąclecie! Szóstą na świecie pozycję w eksporcie!! Eksportujemy do dziewięćdziesięciu krajów świata! Mamy nowe domy! Nowe osiedla! Codziennie program TV, "Kobrę", "Eurekę", Nowe fabryki! Panie!! ...Panie!? ...Panie, co pan, gdzie pan idzie...??
- ........na grzybki