Niusy » Wyprawy na grzyby - 2013 » Czas zacząć wiosenne smardzowanie…

Czas zacząć wiosenne smardzowanie…

Dodał: Wiesław Kamiński (zenit)

 

Galeria foto
Jeżeli smardzowanie to tylko na Słowacji! Tu wszystkie smardzowate nie są pod ochroną, można je szukać do woli… Jedni szukają w miejscach, gdzie kiedyś dawno temu pokazałem sprawdzone i pewne miejscówki, inni obdarzeni już własnym smardzowym doświadczeniem studiując mapy uderzają w nowe i nie odkryte jeszcze miejsca. Moja małżonka do wczoraj nigdy nie była na smardzach, dlatego wczoraj miałem okazję sprawdzić jej smardzowe przeczucia i zdałem się na jej intuicję.



Jechaliśmy i co jakiś czas odbijaliśmy  od głównych dróg, by udać się jak najbliżej do  smardzowowych terenów.  Okazało się, że żona w roli „przewodnika” wybierała zupełnie inne i dotąd nie odwiedzane przeze mnie tereny. Wczoraj przejechaliśmy ok. 400 km,  w jednym miejscu zamiast oczekiwanych smardzy napotkaliśmy mnóstwo smardzówek czeskich. Jak do tej pory nigdy nie udawało mi się znaleźć na Orawie więcej jak kilka smardzówek, a tym razem znaleźliśmy tak dużo, że gdyby nie to, że musiałem załatwić miejscówkę na noclegi tegorocznego smardzowania mogliśmy nazbierać cały koszyk.  Oprócz smardzówek w nowo odkrytym lesie spotykaliśmy piękne i fotogeniczne piestrzenice olbrzymie. Smardze stożkowate, na które napotykaliśmy były mocno opóźnione w swoim wzroście (oceniam że w stosunku do ubiegłych lat opóźnienie to sięga 2 tygodni) Gdy w najbliższym czasie nie spadnie deszcz, sucha i wietrzna pogoda będzie zabójcza dla młodych, zaczynających rosnąć smardzy. Spośród znalezionych smardzy tylko 2 nadawały się do koszyka… wszystkie pozostawione czekają na mnie lub na innych spragnionych smardzowych sukcesów J . Bardzo chciałem w czasie tej wyprawy znaleźć i fotografować pierwsze krążkówki żyłkowate nieodłącznie towarzyszące rosnącym smardzowatym, ale niestety ani jednej nie spotkałem, ale za to żona znalazła dwa stanowiska grzybów bardzo małych i przypominających krążkówki żyłkowate.  Po wczorajszej prezentacji zdjęć na forum zasadność mojego rozpoznania zakwestionował Rudek, dlatego gdy będę kolejny raz w tym miejscu, gdzie rosły domniemane krążkówki, zbiorę jakiś dojrzały owocnik i dam do sprawdzenia ekspertowi pod mikroskopem – być może jest to gyromitra leucoxantha

Ogólnie jestem bardzo zadowolony z wczorajszej inauguracji wiosennego smardzowania. Liczę, że pogoda stanie się łaskawsza dla smardzy i za kilka dni będzie można rozpocząć normalne koszykowe smardzowanie na Słowacji. Wszystkim życzę udanego wypoczynku na smardzowych szlakach i ciekawych relacji z wypraw do lasu. Postaram się w miarę na bieżąco zdawać relację z mojego tegorocznego smardzowania, internet bez którego „żyć nie mogę” będę miał na wyciągnięcie ręki… w miejscu noclegów.  
Na chwilę obecną zapraszam do odwiedzenia mojej galerii foto z wczorajszej wyprawy. >>> Galeria

 
Komentarzy (0) | 28.04.2013 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.