Niusy » Wyprawy na grzyby - 2012 » Przetwórnia grzybów na pełnych obrotach... - Dzień V

Przetwórnia grzybów na pełnych obrotach... - Dzień V

Dodał: Wiesław Kamiński (zenit)

 

Galeria foto
W dniu dzisiejszym postanowiliśmy odpuścić sobie grzybobranie. Chcieliśmy odwiedzić znajomego, który jest właścicielem dużej przetwórni grzybów leśnych. Niestety, gdy moja żona jedzie jako pasażer samochodem jakoś dziwnie skupia uwagę na przydrożnych lasach i spostrzega rosnące tam grzyby. Nasza podróż do przetwórni grzybów opóźniła się z powodu wypatrzonej przez nią ogromnej kani. Gdyby ta kania była jedynym grzybem w tym lesie nie byłoby problemu, ale ta jedna kania była kamyczkiem, który uruchomił lawinę grzybów.



Trudno było opuścić miejsca w których spotykaliśmy co chwilę piękne, młode borowiki i inne grzyby. Do znajomego dotarliśmy późnym popołudniem. Mieliśmy okazję zobaczyć jak wygląda przetwórnia grzybów "od środka". Każdy grzybiarz wie ile czasu potrzeba, aby przetwrzyć jeden kosz grzybów a w przetwórni trzeba zagospodarować ich tony.
Muszę przyznać, że nie tylko moja żona kuka po poboczach leśnych zakątków. Jadąc samochodem  udało mi się w czasie jazdy wypatrzeć piękne piaskowce modrzaki...
Jutro ubiorę ciemne okulary, żeby nic nie widzieć... mam nadzieję, że zwiedzę z żoną trochę więcej okolicy... bo nie samym grzybem żyje człowiek :)

A tu zapowiedź galerii dnia VI - z 13 września 

- Grzybowe "Eldorado" dzień I

- Zbieranie "kupkowe" - dzień II


- Borowik, który wciągnął nas do lasu - Dzień III

- Grzybowy nokaut... - Dzień IV

- Przetwórnia grzybów na pełnych obrotach... - Dzień V


- Koźlarzowy zawrót głowy - Dzień VI


- Z luksusu do baraku - Dzień VII

- Rodzinne grzybobranie – Dzień VIII


Podsumowanie grzybowego urlopu w Puszczy Noteckiej…

 
Komentarzy (8) | 13.09.2012 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.