Niusy » Wyprawy na grzyby - 2012 » Coś się zaczyna dziać :)

Coś się zaczyna dziać :)

Dodał: Server

 

Galeria fotoGaleria foto
W końcu! Po długim narzekaniu na grzybowy nieurodzaj coś się zmienia. Parę dni temu nazbierałem sporo kurek, a dzisiaj byłem w moim prywatnym lesie i zbiory również były obiecujące jak na wielkość lasku Wink Zapraszam do klinięcia "Czytaj więcej"



No więc 6 dni temu pojechałem z kuzynem samochodem do lasu ale najpierw musieliśmy się napić bo byliśmy lekko podsuszeni, więc pojechaliśmy przez las na stację paliw. Wzięliśmy po dwa piwka i w drogę na grzyby! Chodziliśmy trochę po iglastym lesie z nadzieją spotkania podgrzybków brunatnych, ale nic nie znaleźliśmy. Mieliśmy już wracać do samochodu kiedy to przyśliśmy na dobrze mi znaną (wyglądem) polankę leśną. Wiele razy widziałem tę polankę, jednak zawsze ją grzybowo lekceważyłem. Nie tym razem. To co tam spotkałem to nigdy w życiu nie widziałem tyle kurek na raz! W mchu było widać tylko żółte łepki. Nie miałem swego koszyka, jedynie siatkę bo nie nastawiałem się na wiele. Siatka sie przydała.

Kurki już się marynują w słoiku 300ml. Dlaczego się marynują a nie trafiły np. do jajecznicy bądź zupy? Powód jest prosty: chcę się nacieszyć ich widokiem Laughing Dodatkowo marynowane kurki bardzo mi smakują, maja pieprzowy posmak.

Z kolei przed chwilą byłem w moim lesie. Cóż, pogoda nie zachęcała: padający od 3 dni deszcz z małymi przerwami, temperatura poniżej 15 stopni Celsjusza. Ale w końcu do lasku mam 20 kroków. Powiem Wam, że byłem i mocno ździwiony. Znalałem 8 grzybków, po 4 borowiki szlachetne i 4 koźlarze babki. Wszystkie zdrowe!

Jeszcze nie wiem co z nimi zrobię. Proponowałem mamie grzybową na jutro jednak plany kulinarne są inne Sealed Być może trafią do małego słoika czyli na marynatę, bo suszyć strasznie szkoda takich okazów.

No nic, zapraszam do mojej galerii zdjęć: http://www.galeria.nagrzyby.pl/v/users2/Server/Siepien+2012/

 
Komentarzy (1) | 14.08.2012 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.