Niusy » Różne ciekawostki » Śnieżna anomalia październikowa

Śnieżna anomalia październikowa

Dodał: bobik

 

Galeria foto
Anomalie klimatyczne związane z bezrozumną działalnością człowieka (ponoć) rozumnego stały się niemal codziennością. Katakliktyczne opady i powodzie na Sycylii, trzy tajfuny w ciągu dwóch tygodni na Filipinach - powódź i lahary błotne, trzęsienie ziemi na Pacyfiku i związane z nim tsunami. Nasz filipiński korespondent Patrick Moncelet pisze o zupełnym nie przygotowaniu władz Filipin do takich "niespodzianek" Natury. U nas nie było wcale lepiej.



W Polsce początek października był jeszcze piękny i ciepły, a dzięki wiatrowi halnemu w dniach 6 - 8 października na południu kraju odnotowywano temperatury rzędu +25...+27° C! Niestety - idący od północnego-zachodu zimny front spowodował najpierw burze na obszarze Polski północnej, a następnie ulewne opady deszczu. Wracając z Międzyzdrojów wpadłem w taki klaster deszczowy w okolicach Gorzowa Wlkp. W ciągu kilku minut drogi zamieniły się w rwące potoki! Ale im dalej na południe, tym było lepiej. W Poznaniu zabłysło słońce, a w Oleśnie po zatankowaniu samochodu rozebrałem się ze swetra i spodni - do domu jechałem w samej koszulce i spodenkach... tam było +27° C i ludzie chodzili po ulicach wyrozbierani jak w lecie!
 

Potem było już gorzej i po przejściu frontu zaczęły się opady i mgły. Ale temperatura była jeszcze w miarę przyzwoita - w granicach +10° C. Będąc w Suchej Beskidzkiej wykonałem serię zdjęć, którą prezentuję na zdjęciach - wykonałem je 10 października. A potem nad Polskę i Środkową Europę nadciągnął paskudny niż znad Morza Czarnego ściągający nad te tereny ciepłe i nasycone wilgocią powietrze, które zderzyło się z tłoczonym przez wyż rosyjski lodowatym powietrzem spod Bieguna Północnego i Arktyki. Na efekty nie trzeba było długo czekać - najpierw huraganowy wiatr spowodowany obecnością wyżu nad Wyspami Brytyjskimi, deszcz przechodzący w deszcz ze śniegiem i wreszcie śnieg. Ten spadł już w dniu 13 października na wysokości ok. 800 m n.p.m., tak że Bukowina Tatrzańska i inne miejscowości Podtatrza się zabieliły. Zabieliły się także szczyty Tatr, Gorców, Karkonoszy i Beskidów. W dniach 12 i 13 października spadło Jordanowie około 40 mm deszczu.
 

14 października rozpętało się istne pogodowe piekło. Nastąpiło kolejne uderzenie wiatru o prędkości 100 - 130 km/h, które dosięgło Wybrzeża i całej północy kraju. Od moich przyjaciół z terenów Trójmiasta, Świnoujścia i z Międzyzdrojów odebrałem dramatyczne telefony i maile opisujące sytuację, która była nie do pozazdroszczenia. Potężne ciosy wiatru zwalały z nóg osoby o lżejszej posturze... Poza sztormem, na Bałtyku pojawiło się szczególnie groźne zjawisko tzw. "cofki" - wody morskie pchane wiatrem wlewały się do rzek i delt oraz estuariów Wisły, Odry i innych pomniejszych rzek. Sytuacja stała się krytyczna, bo wody zalały ulice Elbląga i Żuławy Wiślane. Co się tam działo widać choćby na filmach z YouTube:  www.youtube.com/... oraz www.youtube.com/... i www.youtube.com/... (Dziękuję Pani Annie Milewskiej za linki)    
 

14 października od około godziny 05:00 przy szalejącym wietrze od Bramy Osieleckiej zaczęły się opady śniegu także i u nas. Według mgr Stanisława Bednarza miał to być bardzo niedobry śnieg - mokry i ciężki, a nade wszystko lepki, co mogło spowodować znaczne straty. Tak też się stało - opady śniegu przy silnym północno-zachodnim wietrze zrobiły swoje. Śnieg oblepiał gałęzie pokryte jeszcze nie spadłymi liśćmi i w efekcie łamał je jak zapałki.
 

15 października. Śnieg nadal pada - co piszę - wali, że coś okropnego! Tyle dobrze, że pługi śnieżne już zrobiły drogi przejezdnymi, ale i tak jeździ się w śnieżno-wodno-błotnej "maśtyce", która daje dodatkowy poślizg i stwarza niebezpieczeństwo wypadków. Nasza OSP była podrywana kilkoma alarmami - wypadki drogowe, oczyszczanie dróg z połamanych gałęzi drzew, itp. przyjemności zimy... Moja siostra pojechała do pracy na Wysoką i wróciła - szkoła zamknięta z powodu braku prądu, śnieżna okiść zerwała przewody. Co chwilę wyłączany jest prąd - widocznie służby energetyczne coś naprawiają.


W Turcji kolejna powódź, w Europie Środkowej śnieżyce... Na Wybrzeżu kończy się "cofka" i woda opada z prędkością 7-10 cm/h. Tymczasem strach pomyśleć, co się stanie, jak zaczną sie roztopy - aktualnie w Jordanowie mamy już warstwę śniegu o grubości 40 cm w porywach. Jutro przy takim tempie opadów będzie pół metra – notuję w moim blogu.



Następnej nocy 15/16 października śnieg przestał padać i nad ranem rozpogodziło się na tyle, że temperatura spadła do -1° C. Rankiem miasto wyglądało jak po jakimś kataklizmie: połamane gałęzie drzew, przygięte lub złamane ciężarem śniegu krzewy... Ozdoba jordanowskich Plant - włoski dąb strzelisty jak topola został pozbawiony jednego konara. Obawiamy się, że będzie to kolejny pretekst do wycinania drzew z Plant i pozostałości przydrożnych alei kasztanowców i innych zabytkowych drzew.
 

Słońce rozbłysło i ukazało nam wspaniały, zimowy krajobraz Beskidu Makowskiego i Wysokiego. Zima przypomniała nam, że ma swe uroki, które są nieodparte. Piękno tej ziemi czeka jeszcze na swego piewcę... Jaka szkoda, że nie ma już wśród nas Gustawa Morcinka!
 

Tymczasem z Wybrzeża otrzymałem od Pana Marcina S. Wilgi filmiki przedstawiające to, co się tam działo w dniu 14 października. Są one autorstwa Pani Danuty Kobylarz, której tu dziękuję za zezwolenie na ich publikację – znajdują się one na stronach internetowych - cbza-jordanow.blog.onet.pl/... aniagrzybyija.blog.onet.pl/... – gdzie znajduje się także filmik mgr Wiktorii Leśniakiewicz, która zrobiła go jadąc z Wysokiej do Jordanowa oraz aniagrzybyija.blog.onet.pl/... Pokazują one przerażającą grę żywiołów, które w każdej chwili są w stanie pokazać swą potęgę i wskazać człowiekowi jego miejsce na Ziemi.

I jeszcze jedna rzecz, która zapewne zainteresuje członków i sympatyków Internetowego Klubu Miłośników Grzybów – DARZ GRZYB. Otóż od kilku lat obserwuję na przełomie września i października potężne wysypy grzybów borowikowatych i innych w naszych lasach. Zawsze po nich występują chłody i opady śniegu. Tak było w tym roku, tak było w dwóch latach ubiegłych, kiedy w październiku następował atak chłodów. Jeżeli jakieś zjawisko powtarza się więcej, niż dwa razy, to jest to już reguła – a zatem wygląda na to, że grzybnia w jakiś sposób „wie” o nadchodzących zmianach pogody i obficie owocuje przed nadchodzącymi mrozami i śniegami?  Na to wygląda i są to spostrzeżenia nie tylko moje, ale wszystkich kolegów „od koszyka”. A zatem czy grzyby i ich obfite – podwójne – wysypy są wskaźnikiem wczesnych mrozów i śniegów? Podwójne dlatego, że nie skończył się jeszcze jeden wysyp, a zaczął się już drugi – jakby grzybnia przyśpieszyła go celowo wyczuwając nadchodzącą zmianę pogody na gorsze. Zdaje się, że tak właśnie jest. Zatem proponuję wszystkim Koleżankom i Kolegom grzybiarzom, by bacznie obserwowali zachowanie się grzybni, bo może to być doskonały prognostyk gwałtownych, katakliktycznych zmian pogody.

 
Komentarzy (5) | 18.10.2009 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.