Niusy » Polska której nie znamy... » Dzień trzeci – w poszukiwaniu grzybów

Dzień trzeci – w poszukiwaniu grzybów

Dodał: Baśka

 

Galeria foto - Zenit
Pobudka o 8 rano. Po lekkim śniadaniu wyruszamy na podbój lasów. Nasz cel Wdzydze Tucholskie. Po drodze zwiedzanie okolic jeziorka. Prezes autorytatywnie stwierdził, że nie ma po co iść na cypelek, grzybów tam na pewno nie będzie. Zaraz potem wołał z daleka, żebyśmy tam jednak podeszli, bo będzie super fotka na rozkładówkę. Rikardo i ja nie przejmując się ponagleniami spenetrowaliśmy dokładnie cypelek. Znaleźliśmy kilka koźlarzy babek i malowniczą grupę muchomorów czerwonych.



Później poszliśmy zwiedzić bagienka. Znaleźliśmy dorodne krowiaki podwinięte i mnóstwo gołąbków. W koszykach nie przybyło, ale nikt się tym nie przejmował. Na kartach aparatów przybyło sporo. Trafiły się między innymi siedzunie sosnowe. Spotkaliśmy też sporo zasłonaków do rozpoznania, płachetki kołpakowate, kilka kurek. Pod koniec Ewa trafiła maślaki sitarze w ilościach półhurtowych. Zapełniliśmy koszyk w ¾ i przenieśliśmy się w inne miejsce. Nowe miejsce przywitało nas pięknym siedzeniem sosnowym i koźlarzem babką (odm. czarna). Później znalazły się jeszcze dwa koźlarze - babka i pomarańczowożółty. Pochodziliśmy tam jeszcze trochę, po czym Prezes stwierdził, że grzyby są, ale co dwa kilometry. Tym optymistycznym akcentem zakończyliśmy przedobiednie grzybobranie.
Po obiedzie obraliśmy grzyby, pozostawiliśmy Prezes a w objęciach Morfeusza, a sami poszliśmy na spacerek. Nie wzięliśmy koszyka, na szczęście Rikardo miał kapelusz. Trafiliśmy maślaki ziarniste i zwyczajne. Wróciliśmy z czapką grzybów. Teraz trwa program wieczorny, czyli Prezes dziubie w swoim komputerku, a my w moim.

Baśka

 
Komentarzy (1) | 17.09.2009 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.