Niusy » Europa której nie znamy... » Relacja z Norwegii – dzień piąty

Relacja z Norwegii – dzień piąty

Dodał: maryjka

 

Galeria foto Maryjka
Galeria foto Żulik
Galeria foto EL@
Sztuka w plenerze - pożegnanie Fiordów.

W ostatnim dniu czas pomyśleć o pamiątkach z pobytu w Norwegii. Tym razem zwiedziliśmy, więc kilka sklepów. El@ jak zaczarowana, opróżniła trochę półek sklepowych w części obuwniczej, podnosząc tym samym dochód narodowy Królestwa. Żulik z Wafkiem zagościli na dłużej przy akcesoriach dla wędkarzy, a mi pozostał w udziale dział spożywczy .Po udanych zakupach jedziemy do centrum sztuki w plenerze. Przed nami długi spacer po Parku Frogn, popularnie nazywanym Parkiem Vigelanda.



Miejsce to jest ukoronowaniem twórczości norweskiego rzeźbiarza Gustava Vigelanda. A dosłownie dziełem jego życia. Atrakcją tego wyjątkowego parku jest 212 rzeźb z kamienia i brązu przedstawiających łącznie 600 scen figuralnych. Twórczość Vigelanda była utrzymana w różnorodnych stylach: klasycystycznym, neoklasycystycznym oraz impresjonistycznym. Stąd też park tworzony przez długi okres jego życia ( 40 lat ) jest ich mieszanką .

Był on twórcą wszechstronnym, prócz wystawionych kamiennych postaci, zaprojektował park przestrzennie. Dziełem jego wyobraźni są żelazne bramy wejściowe, projekty skwerów, alejek oraz fontann i ogrodów . Artysta fascynował się ciałem ludzkim. Oddając wiernie jego „ nagą" anatomię wnikał w głąb duszy swoich postaci. Park jest sceną, na której kolejne etapy życia człowieka począwszy od fazy dzieciństwa, dojrzałości aż po starość. Jest to opowieść o... narodzinach, przemijaniu i śmierci.

Ważne jest, aby spacer po parku rozpocząć w odpowiednim miejscu, które jest źródłem koncepcji i założeń mistrza. Scena pierwsza przedstawia narodziny istoty ludzkiej przedstawionej jako embrion przygotowujący się do wyjścia z łona matki. Wokół rozstawione są postaci noworodków wykonujących pierwsze nieporadne kroki.

Ukwiecona alejka prowadzi nas na mostek życia, gdzie odgrywają się sceny z lat dzieciństwa i młodości z wyraźnie zaznaczonymi przez autora relacjami pomiędzy dziećmi i rodzicami. Figury ukazują zabawy i radość dorastania a także troski i ciężar wychowania.

Jedną ze słynniejszych rzeźb w Parku Frogner jest Rozzłoszczony Chłopiec, postać nagiego chłopczyka krzyczącego i tupiącego nogą. Znajduję się ona na owym mostku. Krąży legenda, że dotknięcie rączki lub innej anatomicznej części jego ciała spowoduje, że ponownie wrócimy w to miejsce. Chłopczyk cieszy się tak dużym powodzeniem, że kilkakrotnie odnawiano mu uszkodzone części ciała. No cóż, niektórzy traktują magiczne dotknięcie zbyt dosłownie. Podobno kiedyś został on skradziony, po dłuższym czasie odnalazł się wraz z nowym właścicielem, który powrócił zgodnie z legendą, ale wprost do paki.

Centralna część parku stanowi Fontanna - Źródło Życia. Olbrzymią czarę, z której spływa życie(woda jako symbol) dźwiga sześciu gigantów. Na rogach fontanny wśród drzew ukrywają się postaci przedstawiające uciechy życia doczesnego. Poprzez schody ukryte w ukwieconych tarasach ogrodowych, odwołujących się do słynnych ogrodów Semiramidy, dociera się do części kulminacyjnej. W najwyższym punkcie kompleksu góruje Monolit - gigantyczna kamienna kolumna uformowana z sylwetek nagich ludzi w różnym wieku. Tworzy ją 121 postaci, z czego jedna jest autoportretem Vigelanda. Przy odrobinie wyobraźni łatwo odkryć sens w niej zawarty. Życie to odwieczna wspinaczka w podróży do celu, w której napotkani ludzie są dla nas radością, podporą a także przeszkodą. Wokół Monolitu rozgrywa się wiele scen normalności a także odmienności zachowań sfer społecznych. Wygląd postaci odważnie i wprost opowiada o młodości, dojrzałości i starości.

Park cieszy się dużym powodzeniem jako atrakcja turystyczna, ale również jako miejsce wypoczynku dla mieszkańców Oslo. Idea parku wywołuje wiele emocji, jedni są zniesmaczeni nagością i ekshibicjonizmem postaci inni zachwycają się prawdziwością i niekłamaną dosłownością przekazu artysty.

Nam zaimponowała młoda kobieta będąca w widocznej ciąży, która pokazując swojej małej córeczce figurki embrionu i niemowląt tłumaczyła jak działa cud narodzin.

Po pełnym wrażeń spacerze po parku Vigelanda, jedziemy pożegnać fiordy. Udajemy się na wyspę Snoroya, położoną nad Oslofjordem. Dzielnica tej wyspy Rolsfbukkta ( wygięta zatoka) to miejsce szczególnie ulubione przez wędkarzy oraz plażowiczów. Na wyspie dużą radość sprawiło nam fotografowania ukwieconych skalnych łąk. Ela i Wiesiek zbierali pamiątkowe muszelki a Rafał zajął się przygotowaniami do zdjęcia grupowego

Na koniec nasi gości nakarmili chlebem norweskie Fiordy , aby ich mile zapamiętały. Wiesiek był już bardzo głodny i trochę im podjadał, ale najadły się do syta. Pewne jest, że ekipę z Polski będą mile i długo wspominać.

Szkoda, że wszystko, co dobre to tak krótko trwa.

Maryjka

 

 
Komentarzy (4) | 28.07.2009 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.