Niusy » Europa której nie znamy... » Białe Niedźwiedzie

Białe Niedźwiedzie

Dodał:

 

Galeria foto - ZimaGaleria foto - Zima
Galeria foto - Lato
Białe niedźwiedzie podchodzące pod norweskie domostwa były dotychczas tylko w bajkach. Czasami mój Tato chcąc mi dokuczyć krzyczał do słuchawki telefonu: wyjrzyj przez okno a zobaczysz białego misia! W Norwegii tak śnieżna i mroźna zima według statystyk była 80 lat temu. Śnieg, ciemność a także nieustający mróz towarzyszą nam nieodłącznie od kilku miesięcy. Hibernujemy w ciszy, żadnego pośpiechu ani gwałtownych ruchów. Wafek bije rekordy w ilości godzin snu na dobę, ja w ilości upieczonych i skonsumowanych ciast na tydzień.



To ma dobre strony Wafek jest wyspany na 10 lat do przodu a mi się udało w końcu przytyć. Prócz siebie dokarmiamy wiewiórki, ptaki latające i pływające, czasami podglądamy łosie wychodzące na żer. Tej zimy spacery były znacznie ograniczone, ponieważ niejednokrotnie odśnieżanie samochodu trwało dłużej niż sam spacer a nieustanne chodzenie wokół domu wzbudziłoby tylko podejrzliwość sąsiadów.
Nasze rutynowe szlaki do dzisiaj zasypane śniegiem.Pozostał nam marsz przez jeziora i fiordy pokryte lodem na głębokość 60-70 cm. To dla Nas nowe i ciekawe doświadczenie. Norwegowie uwielbiają pokonywać takie trasy szczególnie na nartach biegowych. Pewnej niedzieli chcąc zabić norweską depresję zarządziłam zimowe grillowanie. Było oryginalnie,  przymarzały nam konsumowane steki, śnieg zasypał talerze a wygłodzone wiewiórki i ptaki skradały się do stołu. Kiedy mróz zelżał do –15 stopni kilka razy wybraliśmy się na deski snowbordowe na szczyt Grefsenkollen.
Efekt HaloPodczas jednego z wypadów udało mi się po raz pierwszy ujrzeć i uwiecznić efekt Halo. Szczególne wrażenie robiło ukazywanie się słońca pobocznego mieniącego się tęczowymi barwami. Nie mam doświadczeń w tym temacie, aby określić czy było to halo małe czy duże. Jedno jest pewne ja przeżyłam wielkie halo! Mam nadzieję, że Bobik wyjątkowy specjalista w tej dziedzinie zerknie na załącPtasi rezerwatzone w galerii zdjęcia i fachowo wyjaśni przyczyny powstawania tego niecodziennego zjawiska. W niedzielę po raz pierwszy spacer był prawdziwą przyjemnością. Dni już dłuższe, słońce coraz częściej przebija się zza chmur a co najważniejsze temperatura bliska jest zeru. Postanowiliśmy zerknąć do rezerwatu ptaków o wdzięcznej nazwie Ptasie Eldorado z nadzieją, że odnajdziemy choćby maleńki ślad wiosny. Niestety, zastaliśmy skute lodem jezioro, wygłodzone dzikie ptaki, które połknęły w oka mgnieniu 2 bochenki chleba a nawet nasze kanapki z szynką. Na razie nie w głowie im jakiekolwiek wiosenne zaloty. Póki, co trwają prawdziwe naloty na każdy spadający kęs nadający się do spożycia. Optymistyczne jest to, że do wiosny już bliżej jak dalej. Dzisiaj pozostaje Nam nacieszyć oczy zdjęciami z Ptasiego Eldorado latem. Zimo do widzenia!!! Maryjka i Wafek.

 
Komentarzy (10) | 17.03.2009 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.