Niusy » Poznajemy Polskę na dwóch kółkach. » Dolny Śląsk na dwóch kółkach – wyprawa czwarta

Dolny Śląsk na dwóch kółkach – wyprawa czwarta

Dodał: Gwiton

 

Maj był dla nas bardzo łaskawy… Kolejny weekend i ponownie miałem wolny dzionek. Jakoś tak szczęśliwie ułożył się mój grafik. Najważniejsze, że prognozy przewidywały słoneczną pogodę. 
Trzeba było zaplanować kolejną wycieczkę. Dla urozmaicenia widoków, ponownie wybraliśmy się na zachód od Legnicy. Tym razem wysiedliśmy z pociągu w Bolesławcu i wyznaczyliśmy kierunek: Lwówek Śląski.



Z Bolesławca wystartowaliśmy około 10.00 i po około dwóch godzinkach jazdy byliśmy już na lwóweckim Rynku. Kilka strzałów obiektywem w kierunku Baszty Lubańskiej oraz zabytkowego Ratusza i ruszamy dalej.

    

Po drodze minęliśmy znaki informacyjne, kierujące na Szwajcarię Lwówecką (Lwóweckie Skały). Stwierdziliśmy, że warto tam wybrać się z aparatami. Okazało się, że Małgosia już kiedyś tu była i doskonale zna to miejsce. Ja natomiast wcześniej nie miałem okazji tu gościć, więc byłem ciekaw jak wyglądają te formacje skalne. 
Troszkę się zagalopowaliśmy na rowerkach w nadziei, że jest inna droga prowadząca do skał, i że nie będziemy musieli wnosić rowerów po niezbyt wygodnych schodach. Przyjemność ta, jednak nas nie ominęła.

   

Szwajcaria Lwówecka położona jest na południowy wschód od centrum miasta na wysokości 250-260 m n.p.m. Tworzą ją ciekawe formy skalne oraz malownicze labirynty z urwiskami dochodzącymi do wysokości 30 m. Krajobraz taki powstał w wyniku intensywnego wietrzenia mrozowego czerwonych piaskowców triasowych oraz szarych pisakowców kredowych. Ze względu na wysokie wartości geologiczne, geomorfologiczne i florystyczne tych skał planuje się tu utworzenie rezerwatu przyrody. Przez skały prowadzi żółty szlak turystyczny do Wlenia, u ich podnóża poprowadzono ścieżkę pieszo-rowerową łączącą Lwówek Śląski z Pławną, a w przyszłości z Lubomierzem i Gryfowem Śląskim. Na terenie Lwóweckich Skał utworzono Ścieżkę Dydaktyczno-Przyrodniczą "Szwajcaria Lwówecka". 
Źródło: http://www.powiatlwowecki.pl/infopage.php?id=16 

Słońce coraz intensywniej dawało znać, że zbliża się lato. Trochę czasu spędziliśmy pośród sosen, które rosły w pobliżu skalnych labiryntów. 
W pniu pobliskiej brzozy zauważyliśmy dziuplę. Chociaż właściwsze byłoby stwierdzenie, że odgłosy piskląt nas na nią nakierowały. Ptaszęta widocznie były bardzo głodne, bo ich piski były bardzo głośne. 
Kilka pamiątkowych fotek, zejście po schodach, z rowerami na plecach i ruszamy w dalszą drogę…

   

Z Lwówka Śląskiego najkorzystniejszym wariantem okazała się jazda główną szosą, aż do miejscowości Czaple, i dopiero stamtąd mogliśmy podróżować spokojnymi drogami podrzędnymi. 
Pola, łąki, pastwiska tętniły życiem. Zieleń była wybitnie soczysta. Trawy, zarośla, krzaki. Wszystko wydawało się być nienaturalnie wysokie. Brakowało mi tylko jednego koloru w tym wszystkim; żółtego. Gdzie jest rzepak? 
W dali widoczny był już masyw wulkaniczny. Na jego szczycie znajduje się właściwy cel naszej dzisiejszej podróży. 
Krótka wspinaczka na szczyt góry i około godziny 15.00 staliśmy już przed zamkową bramą.

   

ZAMEK GRODZIEC - ZAMEK NA WULKANIE 
Na bazaltowym, po wulkanicznym, stromym wzgórzu - 389 m n. p. m. w malowniczej scenerii wznosi się bajeczna budowla - to Zamek Grodziec. Pierwsza potwierdzona wzmianka o Grodźcu pochodziła z bulli papieża Hadriana IV z 23 kwietnia 1155 r. W 1175 r. książę Bolesław Wysoki wystawił tu przywileje cystersom z Lubiąża. Za czasów jego następcy – Henryka Brodatego – drewniano – ziemny gród zastąpiono murowanym. Fundację zamkowego kościoła przypisuje się św. Jadwidze. W XIV i częściowo XV w. zamek stanowił własność rycerskiego rodu Bożywojów. 
W okresie wojen husyckich budowla została zdobyta i splądrowana przez oddziały husytów. W 1470 r. odkupił go książę legnicki Fryderyk I. Sprowadzeni przez niego mistrzowie murarscy z Wrocławia, Legnicy i Görlitz nadali założeniu obecny układ przestrzenny. Po śmierci księcia prace kontynuowano z polecenia jego syna, Fryderyka II. W ich efekcie Grodziec stał się jedną z piękniejszych rezydencji gotycko-renesansowych na Śląsku. Zwieńczenie prac zbiegło się ze ślubem księcia z księżną Sofią von Hohenzollern. Z tej okazji zorganizowano w zamku przyjęcie i słynny turniej rycerski. 
W latach wojny 30-letniej zamek został zdobyty i spalony przez wojska księcia Albrechta Wallensteina. Ponieważ skala zniszczeń była ogromna i warownia nie miała już większej wartości militarnej, po wojnie zdecydowano o wysadzeniu części obwarowań. W XVII i XVIII stuleciu czyniono próby odbudowy Grodźca, nie zakończyły się one jednak większymi sukcesami. Dopiero w roku 1800, kiedy właścicielem dóbr został książę Rzeszy Jan Henryk VI von Hochberg z Książa i Mieroszowa, podjęto poważniejsze prace konserwatorskie i rekonstrukcyjne. 
Na krótko przerwał je okres kampanii napoleońskiej, ale już w latach 30, XIX stulecia zamek stał się celem licznych wypraw turystycznych. Uchodził w owym czasie za pierwszy w Europie zabytek specjalnie przystosowany do celów turystycznych. 
Gruntowna odbudowa rozpoczęła się w 1900 r., kiedy właścicielem dóbr został baron dr Willibald von Dirksen. Zlecił on opracowanie projektu i nadzór nad pracami najbardziej znanemu i cenionemu wówczas architektowi i konserwatorowi - Bodo Ebhardtowi. 

   

W 1908 r., na uroczystym otwarciu gościł tu cesarz Wilhelm II. Później obiekt przekazano Śląskiemu Towarzystwu Miłośników Historii i Starożytnictwa na muzeum, restaurację i schronisko turystyczne. W 1945 r. zamek wraz z częścią wyposażenia, spłonął. 
Dopiero w 1959 r. na polecenie ówczesnego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu podjęte zostały pierwsze prace zabezpieczające. 
W połowie lat 70' Zamek Grodziec był siedzibą Teatru LABORATORIUM J. Grotowskiego. Tu kręcono seriale „PRZYŁBICE I KAPTURY”, „WIEDŹMINA”, a także filmy „Fanny Hill”, „KWIAT DIABŁA” oraz spektakl „ROMEO I JULIA”. W roku 2004 Telewizja SVT ze Szwecji realizowała w zamku i jego okolicach reality drama „RIKET” („Królestwo”), a w 2005 r. ”Le Royaume” Telewizja TF1 z Francji, ”De saga van Oberon-a” ÉÉN z Belgii i TROS z Holandii, ”Империя” Pierwszy Program Telewizji Rosyjskiej. 
Na zamku realizowano także programy telewizyjne m. in. „GROCH I KAPUSTA”, „PARA W POLSKĘ”, „LETNIE SZORTY”, „LABIRYNTY KULTURY”, „ROWER”, „NIE DO WIARY”, „ZIARNO” i „PODRÓŻE KULINARNE ROBERTA MAKŁOWICZA”. 

   

Dzięki temu perełka regionu jaką niewątpliwie jest "Zamek Grodziec" staje się też magnesem na skale międzynarodową przyciągającą na Dolny Śląsk i do Polski turystów z różnych zakątków świata. 
Źródło: http://www.grodziec.com/zamek2.htm 

   

Turystów faktycznie nie brakowało, a to za sprawą Rajdu Kaczawskiego, którego meta była właśnie na zamkowym dziedzińcu. Imprezie towarzyszyły liczne występy zespołów folklorystycznych jak i historyczne przedstawienia z walkami rycerzy włącznie. 
Troszkę to ograniczyło możliwość głębszego zwiedzenia zabytkowych murów i uzyskania ciekawszych fotek. Niemniej jednak udało się coś utrwalić na kartach pamięci naszych aparatów. Troszkę widoczków z dziedzińca, jak i zamkowe wnętrza.

   

Około godziny 17.00 wyruszyliśmy w drogę powrotną do Legnicy. Wybraliśmy dość ciekawą opcję, a mianowicie; przecięcie trójkąta pomiędzy miejscowościami Chojnów, Złotoryja, Legnica. Niby tak blisko a po raz pierwszy w życiu znalazłem się w tym, jakże uroczym zakątku. W pamięci pozostała mi bardzo wąska asfaltówka i malowniczo położona, spokojna wioseczka o nazwie Brennik. W dali majaczył kontur kolejnego wulkanu; Ostrzycy Proboszczowickiej, Dolnośląskiej Fudżijamy, nazywanej tak ze względu na swój charakterystyczny kształt. Jest to najwyższe wzniesienie w granicach nieistniejącego już dziś województwa legnickiego.

   

Następny wulkan w zasięgu naszego wzroku to Wilkołak, lub inaczej Wilcza Góra, w pobliżu Złotoryi. Stąd już nie wyglądała tak jak zawsze. Przyzwyczailiśmy się do jej nieco innego wizerunku. Poruszając się trasą z Legnicy do Złotoryi widzimy zawsze pół góry. Swój niecodzienny kształt zawdzięcza ona kopalni bazaltu. 
Na polach pojawiły się maki, tudzież inne kwiaty, zwiastujące nadejście lata. 
Około 20.00 byliśmy już w Legnicy. Następna setka zaliczona… 

   Zapraszam do galerii:

 
Komentarzy (1) | 16.02.2009 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.