Niusy » Poznajemy Polskę na dwóch kółkach. » Dolny Śląsk na dwóch kółkach - wyprawa siódma

Dolny Śląsk na dwóch kółkach - wyprawa siódma

Dodał: Gwiton

 


Galeria fotoCzerwiec już nie obfitował w wycieczki rowerowe, tak jak maj. Natomiast lipiec zaczęliśmy od wyprawy do źródeł Kaczawy, rzeki przepływającej przez nasze rodzinne miasto. Wystartowaliśmy ze Strzegomia. W Bolkowie wskoczyliśmy na moment na główną trasę łączącą Legnicę z Jelenią Górą aby wkrótce odbić w lewo, ponownie w drogi podrzędne.




Byliśmy już w Górach Kaczawskich, więc musieliśmy się troszkę powspinać. 
Gdy osiągnęliśmy najwyższy punkt na odcinku ze Starych Rochowic do Płoniny, naszym oczom ukazały się swojskie widoczki. Na pastwisku pasły się łaciate, a wąska asfaltówka wijąca się pośród pagórków ginęła w zieleni…

    

W Płoninie znajdują się ruiny zamku Niesytno. Niestety nie znaleźliśmy żadnych wskazówek, jak tam trafić. Dobrze widoczna za to, była ociosana góra Połom wznosząca się ponad Wojcieszowem. Jest to ogromne wyrobisko o kilku poziomach wydobywczych, gdzie od dawna, na wielką skalę eksploatuje się wapienie wojcieszowskie.

   

Teraz jechaliśmy lekko w dół by po chwili znaleźć się w granicach miejscowości Kaczorów. To już blisko, stwierdziliśmy patrząc na mapę. Skręciliśmy w lewo, w kierunku Kamiennej Góry. Po naszej prawej stronie wznosił się grzbiet Gór Ołowianych, niewielkiego pasma należącego do Gór Kaczawskich. To tu, na północnych stokach zalesionej góry Turzec znajdują się źródła Kaczawy, cel naszej dzisiejszej wyprawy. Myśleliśmy, że będzie problem z odnalezieniem tego miejsca, ale już przy szosie zauważyliśmy drewnianą tabliczkę informacyjną. Krótka wspinaczka polną drogą i przy granicy lasu stanęliśmy przed zabezpieczonym kratą źródłem. Ku naszemu zaskoczeniu zauważyliśmy również kamienną tablicę ufundowaną przez społeczność Kaczorowa.

   

Hydrografowie nie są w stanie określić i zlokalizować wszystkich źródeł Kaczawy. Przy zaporze, w zbiorniku koło Okrajnika, łączą się 3 główne potoki i liczne strugi z bagien i stawków - w jedną rzekę Kaczawę. Lecz prawdziwych źródeł należy szukać wyżej, znacznie dalej. Źródła Kaczawy znajdują się w Górach Kaczawskich na wysokości 640 m.n.p.m. Największe 3 cieki to:
- wschodni (zwany Mokszynką) z Mysłowa
- zachodni z Kaczorowa (Gaika)
- południowy z Gór Ołowianych
Wszystkie mapy do 1945 r. nie pozostawiały wątpliwości co do tego gdzie jest źródło Kaczawy. Pod Turzcem oznaczono: "Katzbachquelle" lub "Quelle" der Katzbach", tzn. źródło Kaczawy. Napis ten widniał przy znaku graficznym źródła, na północnym stoku Turzca, tuż pod szczytem. Natomiast kartografia polska przedstawiała to bardzo różnie: na jednych mapach Kaczawa wypływała z Kaczorowa, spod Gaika, na innych z Mysłowa.

   

Posiedzieliśmy w pobliżu źródeł „naszej” rzeki zachwycając się typowo podgórskimi widokami. Do dyspozycji mieliśmy znów tylko jeden aparat, Canona Małgosi…
W drogę powrotną ruszyliśmy ponownie przez Kaczorów. Szybki zjazd z góry i nagle ostry zakręt… Do dziś wspominamy ze śmiechem, jak rozpędzony do 60 km/h o mały włos nie wylądowałem wraz ze swoim rowerem w karczmie. 
Był zjazd, więc naturalnie czekał nas podjazd… Pięliśmy się powoli w górę, przez Mysłów, wzdłuż Mokszynki, kolejnego potoku uważanego za początek Kaczawy. 
W Lipie wjechaliśmy na drogi szutrowe, aby przez las przebić się w pobliże Muchowa, gdzie czekała nas kolejna atrakcja.

   

Czartowska Skała - charakterystyczny, stożkowaty szczyt (468 m), wznoszący się wśród pól, pomiędzy Pomocnem a Myślinowem, w rozległym wododziałowym grzbiecie, rozdzielającym dorzecza Kaczawy i Nysy Szalonej. Takie położenie sprawia, że Czartowska Skała jest z dala widoczna i sama stanowi jeden z najlepszych punktów widokowych Pogórza Kaczawskiego. Widać stąd, prócz wzniesień Pogórza (z wyróżniającymi się Ostrzycą i Grodźcem) i pobliskich miejscowości, Ślężę, Wzgórza Strzegomskie, Góry Sowie, Wałbrzyskie i Kaczawskie,  
Skała, jak wiele szczytów w okolicy, jest pozostałością komina trzeciorzędowego wulkanu, odsłoniętego częściowo naturalnie, a częściowo (na płd. ścianie) przez eksploatację bazaltów. Na ścianach skalnych doskonale widać oddzielność słupową bazaltu. Wzgórze stanowi pomnik przyrody.
 

   

Aby dostać się na szczyt, musieliśmy przeciskać się wąską ścieżką, pomiędzy krzewami dzikiej róży. Byliśmy cali podrapani, ale wzniesienie zostało zdobyte. Tutaj posiedzieliśmy trochę dłużej, spożywając przy okazji smaczne jogurty zakupione w sklepie w Muchowie.
Nie ma to, jak chwile spędzone na łonie natury… 
Pogoda dopisywała. W dali, na horyzoncie były widoczne Karkonosze i Śnieżka. Chwyciłem aparat i wdrapałem się na wierzchołek, aby utrwalić te wspaniałe widoki…

   

Teraz skierowaliśmy się do miejscowości Pomocne. Potem szybki zjazd przez Bogaczów do Męcinki. Wkrótce staliśmy już na brzegu jeziora Słup. Jest to zbiornik retencyjny na Nysie Szalonej położony 1 km na północny-zachód od granic administracyjnych miasta Jawora. Stan wody był o wiele niższy niż zwykle. Linia brzegowa była sporo cofnięta. Kilka pamiątkowych fotek i jedziemy dalej…

    

Do Legnicy pozostało kilkanaście kilometrów. Drogę tą znamy bardzo dobrze. Zbiornik Słup jest bowiem częstym celem naszych popołudniowych wycieczek.

 

 
Komentarzy (6) | 10.02.2009 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.