Niusy » Wszystko o grzybach » Wesołych Świąt !

Wesołych Świąt !

Dodał:

 
 Galeria foto
Norwedzy są niezwykle spokojni i cierpliwi, ale przedświąteczny czas rozrzedza im krew a adrenalina marrychristmesowa stoi na poziomie europejskim. Znika gdzieś ich uprzejmość na drogach, reguła prawej ręki pozostaje ukryta w kodeksie drogowym i właściwie na drogach i parkingach panuje zasada ratuj się, kto w święta wierzy. W markecie też mało bezpiecznie, bo można dostać z łokcia od zaczarowanej świętami energicznej norweskiej gospodyni.


Społeczność norweska rozkręca się od początku adwentu, wtedy to gospodynie rozpoczynają tradycyjną ceremonię pieczenia ciasteczek bezwzględnie 7 rodzajów. Dzieci mają wielki ubaw z kalendarzem adwentowym, który może być zakupiony jako czekoladowa słodkość w markecie, ale w większości domów kalendarz przygotowują sami rodzice. I powiem Wam, że jest, co podziwiać, prześcigają się w pomysłach a każdy adwentowy dzień jest dla ukochanych pociech wielką niespodzianką. Fajnie by było wprowadzić taki zwyczaj w Polsce, już to czuje przez 4 tygodnie codziennie prezent! Aż chciałoby się wrócić do dzieciństwa. Pozostałe klimaty podobnie jak w Polsce, świąteczne drzewka w sprzedaży ulicznej świerki i jodełki, których dekorację stanowią zwykle ozdoby wykonane własnoręcznie, gadżety bożonarodzeniowe tradycyjne i kwiaty, a tutaj zaskoczenie niezwykle ważne jest, aby w każdym domu stał dorodny świeżo wyrośnięty hiacynt lub kwiat lilii. Norwedzy uwielbiają obdarowywać się prezentami, każdy każdemu dedykuje z okazji świąt jakiś drobiazg. Celebrują pięknie opakowania, pudełka, kokardki i żadnych reklamówek brrrr to niedopuszczalne. W pakowanie prezentów wkładają wiele czasu i serca. Jakie kupują prezenty? Nie mam wiele doświadczeń, ale z autopsji wiem, że raczej praktyczne, ale kiedy zamyka się już sklepy wpadający w panikę kupują nawet przypadkowe suweniry, które zazwyczaj są najbardziej trafione. Mieszkańcy Norwegii są niezwykłymi luzakami i potrafią wyrazić swoje odczucia na zewnątrz, to też przebierają się w we wszystko, co kojarzy się ze świętami. Wytworne damy pachnące perfumami Diora i Chanell biegają na zakupy w przebraniach Mikołaja.To jest urocze i tego luzu trzeba im zazdrościć. A co do aury to jest cudownie jak na ten krótki kilkugodzinny dzień, którym pozostaje się cieszyć. Norweskie słońce leniwe jest, wstaje późno, bo skoro świt o 8.30 i kładzie się zbyt wcześnie. Ale to, co wyczynia na niebie przez te kilka godzin to opisać się nie da, trzeba to zobaczyć. Figle, migle, mgły, promieniem kole w oko, bawi się w chowanki, rysuje barwy i balejaże mandarynkowo-niebieskie achhhhhhhhh trzeba być poetą, aby to opisać. Za występy dziękuje już o godzinie 14:47 i tyle mamy norweskiego dnia. Ale potem jest ciemno a wiadomo, że czym ciemniej tym przyjemniej. Wtedy zaczyna się teatr okien, w każdym oknie jawi się lampa a w tej lampie jeszcze jedna lampka a na tej lampce dwie mikro lampeczki. Co Norwedzy robią w święta? No bynajmniej nie siedzą za stołem a jeżeli już to na krótką chwilę, aby spożyć jagnięce żeberka. Robią wszystko, co związane jest z ruchem wykorzystując do tego wynalazki pt. narty, sanki, rolko-narty, łyżwy, biego-nogi, biego-psy, biego- sanki i nie uwierzycie wszelkiego rodzaju śniegoruchne dziwolągi, których nazwać nie potrafię. Ja jestem pod wrażeniem ich wielkiej aktywności i odporności na zimno. I cóż więcej powiedzieć ...... czy po polsku czy norwesku ... WESOŁYCH ŚWIĄT



Maryjka i Wafek


PS: Fotki są żywcem wzięte z uroczego jeziora Maridalenvannet,
 
Komentarzy (8) | 24.12.2007 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.